Bez względu na to jaki masz serwis internetowy, bez względu na to o czym prowadzisz bloga, czy też stronę internetową, twój dawca internetu będzie miał prawo ją zablokować. Co prawda Unia Europejska pracuje nad nowelizacją prawa internetowego, tak by było bardziej “bezpieczniej” i nie było tak zwanej pedofilii.
W internecie nie zobaczymy treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa, treści pornograficznych z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficznych zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej, treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd.
Artykuł który napisał m.in. Dziennik Internautów mówi o tym, że operatorzy internetu będą zobowiązani do “niezwłocznego blokowania dostępu do stron internetowych lub usług wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych”.
A my jako użytkownicy internetu zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji? Z jednej strony rząd chce uchronić nas przed pedofilią i “świńską” grypą, a z drugiej chce nam zakneblować usta, bo będzie miał podstawę do zablokowania danej strony (nawet mojej) podając najzwyklejszą przyczynę: “wprowadzania w błąd”.
Osobiście uważam, że takie praktyki powinny być uregulowane przez specjalny urząd, tylko po co? Po co nam kolejny urząd który regulowałby kolejne chore prawo które widniało by tylko na papierku? A nie szkoda wam papieru drodzy posłowie? Jeśli tak, to osobiście złożę wniosek o zablokowanie strony naszego sejmu i senatu!
A co Ty o tym myślisz? Pamiętaj, że brak komentarza to też głos w tej sprawie!
No related posts.
Powiązane wpisy wygenerowane przez wtyczkę Yet Another Related Posts.



Jest urząd, który będzie się tym zajmował. I nie jest to żaden nowy urząd tylko UKE czyli Urząd Komunikacji Elektronicznej.
Cenzura w internecie zawsze wywołuje u mnie co najmniej mieszane uczucia. A prawda jest taka – jeżeli komuś będzie zależało na oglądaniu dziecięcej pornografii to sobie zapewne poradzi. Z drugiej strony, jeżeli uchroni to kogoś przypadkowego przed wejściem na tego typu stronę to dobrze.
A “wprowadzanie w błąd” wyrwałeś z kontekstu, bo musiałoby to być “w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych”, a to dość sensowne uściślenie.
Pozostaje też pytanie na ile zmienione przepisy zapewnią środki odwoławcze od podejmowanych przez Prezesa UKE decyzji. Bo chyba nie chcielibyśmy pozostawić rejestru bez jakiejkolwiek kontroli.
I na koniec. Nie demonizujmy. Wiem, że prosto założyć, że UKE będzie wielkim bratem kontrolującym każdy nasz ruch, ale to chyba jednak przesada.
Przed chwilą oglądałem “Minął dzień” na TVP Info, było o ustawie hazardowej, ale nic o tej części. Wg mnie skandal jest to, że w ogóle w publicznych mediach nie wspomnieli o cześci dotyczącej (nazwijmy to po imieniu) cenzury w Internecie.
A ja wam powiem, że to jest jakaś podpucha.. Wymyślili kolejną już aferę, a w 2010 roku zobaczymy iż 80% procent posłów jest w coś zamieszanych…